![]() Wszystkie teksty |
NiezłomnośćNazywam się Daria Cieplik, mam 50 lat, w 1989 roku miałam 27.Jestem nauczycielką fortepianu, uczę dzieci. Przed 1989 rokiem walczyłam o wolność, działałam w opozycji, w mojej wersalce leżały materiały Solidarności. W stanie wojennym nie mogłam spać ze strachu. Wszyscy się baliśmy zomowca, który mieszkał koło nas. Po 1989 roku trochę byłam zagubiona, nie wiedziałam, co zrobić z tą wolnością, wyjechałam z kraju. Losy mojej rodziny nie potoczyły się dobrze. Rozeszliśmy się z mężem - on został za granicą, ja wróciłam z dziećmi do Polski. Musiałam walczyć o alimenty, o dobro moich dzieci. Gdy rząd zlikwidował fundusz alimentacyjny, zaczęła się walka, ale inna, sposobami demokratycznymi. Miałam szczęście uczestniczyć w niesamowitym ruchu polskich matek. Zapraszali mnie posłowie, marszałek Sejmu, brałam udział w obradach i współtworzyłam nowe prawo! Pamiętam, jak stałam w niewielkiej kolejce po mięso, kiedy nagle zadzwonił telefon z kancelarii pana prezydenta. Musiałam głośno odpowiadać: kiedy pani Maria Kaczyńska nas wezwie? Proszę jej przekazać to i tamto. I ci ludzie w kolejce patrzyli na mnie jak na wariatkę. Ale to mi uświadomiło, że prawo zależy od nas. Ważne, żeby ludzie to zrozumieli, bo mamy niską świadomość obywatelską. W czasach niewoli żyło się prościej. Wiedzieliśmy, co jest złe, co dobre, z czym walczymy i o co, a tak naprawdę wolność była w nas. W czasach wolności musimy sami wypełnić tę wartość, sami stawiać sobie granice. |